Stanowisko Zarządu KAS
Po stanowisku KKS Włókniarz trudno przejść obojętnie obok sposobu, w jaki przedstawiono wydarzenia po derbach.
Nie zamierzamy prowadzić internetowej wojny, ale skoro KKS zdecydował się publicznie przedstawiać swoją wersję, to oczekujemy przede wszystkim uczciwości, faktów i odpowiedzialności za słowa.
Zwłaszcza że jako Zarząd Klubu przesłaliśmy kilka dni przed derbami informację do Urzędu Miasta, Pana Burmistrza Roberta Jakubowskiego, Dyrektora CSiR informację o hejcie wymierzonym w nasz Klub, a który jest szerzony przez „Ultrasów” KKS Włókniarz. Nikt nic z tym nie zrobił. Nie dostaliśmy również żadnej odpowiedzi, ale informacja dość szybko doszła do twórców profilu ultrasów, bo został ustawiony jako prywatny. Może ktoś ma zdjęcia i chce się nimi podzielić? 😎
Dodatkowo kilka dni przed meczem prezesi obu klubów spotkali się i rozmawiali m.in. właśnie o hejcie, kulturze dopingu oraz zachowaniu młodzieży. Prezes KKS zadeklarował, że porozmawia z trenerami i zawodnikami i wyciągnie odpowiednie wnioski.
Przed meczem wszystko wyglądało normalnie. Prezesi przywitali się i życzyli sobie powodzenia. Prezes Dariusz Stelmasiak i wiceprezes Piotr Stelmasiak oglądali pierwszą połowę z trybun i wyglądało to naprawdę dobrze. W drugiej połowie obydwaj poszli oglądać spotkanie przez okno swojego biura. Dołączył do nich trener pierwszej drużyny KKS. Rozmawiali spokojnie i w bardzo dobrej atmosferze. Czyli dokładnie odwrotnie niż próbuje się dzisiaj przedstawiać tę historię.
Dokumentacja
Zacznijmy od dopingu
Kibice KAS dopingowali swoją drużynę przez całe spotkanie nie obrażając zawodników KKS.
Kibice KKS również przez długi czas prowadzili naprawdę dobry doping. Problem zaczął się wtedy, gdy pojawiły się hasła przeciwko KAS, prowokacje, obraźliwe gesty i wyzwiska, a dokładnie gdy dwóch młodych kibiców KKS weszło na budkę spikera z flagą w kominiarkach. Jeden z nich miał na sobie koszulkę klubową z numerem i nazwiskiem. Po bramkach KAS pojawiały się obraźliwe gesty i wyzwiska.
Była również sytuacja, w której młody kibic KKS próbował wykopać piłkę poza teren obiektu. Zareagował wiceprezes KAS Krzysztof Wojtysiak i piłka została zwrócona.
Była też pirotechnika.
Po pierwszej bramce KAS nasi kibice odpalili jedną niebieską świecę dymną. Prezes KAS stanowczo zareagował i kolejna nie została odpalona.
Po stronie KKS wielokrotnie pojawiały się natomiast świece dymne, race i inne środki pirotechniczne oraz petardy w okolicy naszych trybun.
To są fakty. Nie interpretacja. Mamy na to materiały.
„Szarpanie dzieci”?
To jeden z zarzutów, który szczególnie trudno pozostawić bez odpowiedzi.
Nikt z KAS nie szarpał ani nie uderzył żadnego dziecka.
Jeden z naszych kibiców zwrócił uwagę młodym osobom na ich zachowanie i poprosił o zdjęcie kominiarek. Doszło do wymiany zdań. Wtedy podszedł starszy zawodnik młodzieżówki KKS, twierdząc, że „nie można bić dzieci”. Nie doszło do żadnego uderzenia ani szarpania. To właśnie nazywamy manipulacją.
Co więcej, kiedy po meczu nasi zawodnicy podeszli do kibiców, aby podziękować im za doping. W tym czasie jeden z młodych kibiców KKS ponownie kierował wyzwiska w stronę jednego z naszych trenerów. Trener zwrócił uwagę, że nie życzy sobie takiego zachowania i poprosił również obecnych dorosłych o reakcję to usłyszał: „To tylko dzieci”.
Właśnie dlatego od początku mówimy o odpowiedzialności dorosłych.
Jeżeli dzieci zachowują się niewłaściwie, dorosły powinien zareagować, a nie tłumaczyć wszystko tym, że „to tylko dzieci”.
A teraz najpoważniejsza część
Przy opuszczaniu obiektu zarząd KAS egzekwował tak jak zawsze regulamin CSiR dotyczący zakazu wchodzenia kibiców na murawę. Dlatego poproszono wszystkich kibiców — zarówno KAS, jak i KKS – o opuszczenie obiektu wyznaczoną drogą.
W momencie, gdy jeden z rodziców zawodnika KKS próbował wyjść razem ze swoim rowerem, prezes KAS Dariusz Stelmasiak zablokował przejście, wypuszczając jednocześnie zawodników i chcąc spokojnie wyjaśnić, dlaczego tak robi. Nie był to jego prywatny wymysł – chodziło o przestrzeganie regulaminu obowiązującego na obiekcie.
Prezes Dariusz Stelmasiak został wówczas popchnięty na ogrodzenie.
W dalszej części sytuacji Piotr Stelmasiak poprosił wszystkich, aby zakończyli konflikt i poszli do domu. Później doszło do dalszej agresji wobec członków zarządu KAS – próby uderzenia Piotra Stelmasiaka, próby kopnięcia Dariusza Stelmasiaka oraz gróźb.
Padły między innymi słowa (cytat): „Ja Cię znajdę i dojadę i ciebie grubasie też wiem, gdzie mieszkasz”.
A następnie: „I was zajebę, pedały z KASu”.
To nie jest „emocjonalny doping”.
To nie jest „sportowa rywalizacja”.
To są groźby i agresja, której na obiekcie sportowym po prostu być nie powinno.
Sytuację ostatecznie przerwał Krzysztof Wojtysiak, wiceprezes KAS, rozdzielając uczestników.
Zarzut dotyczący „pijaństwa zarządu”
KKS zarzuca członkom zarządu KAS „pijaństwo”. Warto więc przedstawić fakty.
Podczas opuszczania obiektu jeden z rodziców KKS krzyknął w stronę członków zarządu, że są pijani i zapytał, jaki przykład dają dzieciom.
Wiceprezes KAS odpowiedział wówczas, że nie ma nic do ukrycia i może zostać przebadany.
Zamiast pozostawiać sprawę na poziomie pomówienia, wskazał więc możliwość natychmiastowej, obiektywnej weryfikacji. Nie mając argumentów rodzic z KKS odszedł.
Tym bardziej trudno zrozumieć, dlaczego później zarzut ten został przedstawiony w komunikacji KKS jako fakt.
To nie jest rzetelność. To jest manipulowanie przekazem.
Nie jest to pierwszy raz
Nie jest to pierwsza sytuacja, w której zwracamy uwagę na problem hejtu, prowokacji i niewłaściwego zachowania części osób związanych ze środowiskiem KKS. Niestety, przy meczach derbowych podobne sytuacje powtarzają się wielokrotnie – niezależnie od poziomu rozgrywkowego czy wieku zawodników.
Pamiętamy derby jeszcze z czasów, gdy KKS występował w Klasie Okręgowej – dziś rywalizuje na poziomie Klasy A. Podobne problemy pojawiały się również podczas meczów drużyn młodzieżowych, gdzie emocje i zachowania osób z trybun niejednokrotnie wykraczały poza granice sportowej rywalizacji np. brak zbicia „piątek” po zakończonym spotkaniu).
Jednym z takich przypadków był mecz młodzieżowy, podczas którego kibic KKS będący jednocześnie byłym zawodnikiem i bratem jednego z zawodników KKS przyniósł flagę zawierającą treści szkalujące dobre imię KAS. Na szczęście w tamtej sytuacji osoba ta ostatecznie przeprosiła za swoje zachowanie.
Dla nas był to jednak kolejny sygnał, że problemu nie można ignorować. Dlatego po tamtym wydarzeniu KAS jako jeden z pierwszych klubów – a prawdopodobnie pierwszy w województwie – wprowadził uchwałę dotyczącą przeciwdziałania agresji i niewłaściwym zachowaniom związanym ze sportem. Zrobiliśmy to nie po to, aby eskalować konflikt, ale właśnie po to, aby jasno określić standardy, których jako klub chcemy przestrzegać.
Tak jak pisaliśmy jeszcze przed obecnymi derbami, do Urzędu Miasta i CSiR zostało przekazane zawiadomienie dotyczące hejtu skierowanego przeciwko KAS, wraz z pełną dokumentacją dotyczącą profilu „wlokniarz_ultras1950”. Dokumentację tę przesyłamy ponownie, ponieważ uważamy, że problem powtarzających się zachowań nie może być za każdym razem sprowadzany do „emocji derbowych”.
Derby mogą być pełne emocji. Mogą być głośne, mogą być zacięte i mogą budzić ogromne zaangażowanie kibiców. Nie oznacza to jednak zgody na hejt, obrażanie, prowokacje, agresję czy niszczenie mienia.
I właśnie dlatego reagujemy. Nie tylko po tych derbach, ale konsekwentnie od lat – niezależnie od tego, czy na boisku rywalizują seniorzy, czy dzieci.
Zniszczenie mienia
Jest jeszcze jedna kwestia, której KKS w swoim stanowisku oczywiście nie porusza – zniszczenie mienia na obiekcie. Po stronie kibiców KKS doszło do pomazania budki spikera oraz siedzisk na trybunach.
To już nie jest kwestia „emocji”, dopingu czy tego, kto głośniej krzyczał. To zwykłe niszczenie wspólnego mienia. I tutaj również oczekujemy od CSiR i KKS reakcji i wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych, zamiast przemilczania problemu i próby przerzucania odpowiedzialności na drugą stronę.
Oczekiwania KAS
Mając to wszystko na uwadze oczekujemy od KKS jednego: zamiast przerzucać odpowiedzialność na KAS, zacznijcie od siebie. To KKS przed derbami deklarował, że porozmawia z trenerami i zawodnikami i wyciągnie wnioski.
To KKS powinien więc odpowiedzieć, dlaczego podczas meczu dochodziło do prowokacji, obraźliwych gestów, używania pirotechniki i zachowań młodych zawodników w kominiarkach.
To KKS powinien odpowiedzieć, dlaczego po meczu wobec naszego trenera padały wyzwiska, a dorosłym łatwiej było powiedzieć „to tylko dzieci”, niż zareagować.
To KKS powinien odpowiedzieć, dlaczego doszło do agresji wobec członków zarządu KAS i dlaczego padły groźby.
I wreszcie – to KKS powinien wyciągnąć wnioski zamiast próbować odwracać uwagę od własnych problemów.
Nie oczekujemy specjalnego traktowania.
Oczekujemy tego samego, czego oczekujemy od siebie: odpowiedzialności, reakcji na niewłaściwe zachowania i przede wszystkim prawdy.
KAS nie potrzebuje usprawiedliwiać zwycięstwa 3:1. Wynik został rozstrzygnięty na boisku.
Natomiast nie pozwolimy, aby przy okazji tego meczu próbowano budować fałszywą narrację poprzez pomówienia, przemilczanie niewygodnych faktów i manipulowanie wydarzeniami.
Mamy zdjęcia i nagrania dokumentujące opisane sytuacje, które zostają załączone do niniejszego stanowiska i w razie potrzeby zostaną przekazane odpowiednim instytucjom.
Chodzi o coś zupełnie innego – o standardy zachowania na obiekcie sportowym i odpowiedzialność dorosłych za to, jakie zachowania pokazujemy dzieciom i młodzieży.
Nie mamy problemu z emocjami, głośnym dopingiem, rywalizacją czy sportową złośliwością.
Mamy problem z przekraczaniem granic.
Emocje, doping, rywalizacja – tak.
Wyzwiska, prowokacje, pirotechnika rzucana w stronę innych kibiców, agresja i groźby – zdecydowanie nie.
Chcemy, żeby dorośli zachowywali się jak dorośli i żeby sport, szczególnie ten z udziałem dzieci i młodzieży, był miejscem rywalizacji, a nie agresji i żeby KKS Włókniarz Konstantynów zaczął w końcu brać odpowiedzialność za to co się dzieje w jego klubie.
Zarząd Konstantynowskiej Akademii Sportu
